Prawdopodobnie nie umrzesz, jeśli nie zrobisz sobie krzywdy samemu

"Jak nie umrzeć. Radzi patolog sądowy" to rzeczowa, ale nie pozbawiona humoru książka Jan Garavaglia

Jak przetrwać i nie umrzeć idiotycznie

Jak nie umrzeć. Radzi patolog sądowy” to rzeczowa, ale nie pozbawiona humoru książka Jan Garavaglia – prowadząca przez lata program popularnonaukowy “Doktor G” na kanałach Discovery. W bardzo ciekawy i prosty dla nieobeznanego z medycyną sposób przeprowadza czytelnika przez meandry swojego zawodu. Z jednej strony to opracowanie popularnonaukowe, z drugiej poradnik o tym co powinniśmy robić i czego się wystrzegać, by nie prowokować zdarzeń, przez które możemy stracić zdrowie, a nawet życie. Szczegóły fizjologiczne i anatomiczne nie są opisane w sposób cofający nasz ostatni posiłek, można zasiadać do lektury bez lęku.

Porady lekarza ostatniego kontaktu wydają się tym bardziej cenne, że z niepotrzebnymi przyczynami zgonu spotyka się o wiele częściej niż lekarz rodzinny. Zamiast serwować czytelnikowi banały o rzucaniu nałogów czy ograniczaniu spożycia niektórych pokarmów Doktor G unaocznia nam co się dzieje z naszym organizmem jeśli nie przestrzegamy podstawowych zasad higieny spożywczej lub nie dbamy o nasze ciało w odpowiedni sposób. Okazuje się, że najgorszym naszym wrogiem jest stres, który doprowadza do spustoszenia niemalże w każdym zakątku naszego organizmu. Bardzo ciekawą radą, dość niekonwencjonalną, dla pań, jest… zajście w ciążę najszybciej jak to możliwe.

Śmierci nie unikniesz, ale możesz ją opóźnić

Publikacja nie skupia się na serii przypadków, jak miało to miejsce w programie telewizyjnym autorki, ale prowadzi nas przez szereg porad, z których wiele wydaje się wręcz niemożliwymi, by mogły doprowadzić do czyjejś śmierci. Wyobrażacie sobie, że możecie umrzeć od niemycia zbyt często rąk? Wiecie, że największym skupiskiem bakterii częstujecie się podczas pocałunku, nawet ze stałym partnerem? Wiele porad tyczy się sytuacji stresowych oraz sytuacji zagrożenia życia. Okazuje się, że w tym ostatnim przypadku człowiek zachowuje się tak samo rozsądnie jak zwierzę leśne przy spotkaniu z samochodowym reflektorem, po prostu stoi w bezruchu i czeka na to, co zaraz się stanie.

Przede wszystkim, ze względu na swój neutralny język, publikacja jest dostępna dla każdego czytelnika. Nie ma tu zbyt wiele terminologii z medycyny sądowej, a jeśli się pojawia jest natychmiast tłumaczona w postaci prostszych zwrotów i przykładów. Niemałym zaskoczeniem jest też wątek autobiograficzny na końcu publikacji, w którym autorka zwierza się ze swoich błędów i pomyłek, z których zawsze wyciąga należytą lekcję. Ma również nadzieję, że jej książka trafi do jak najszerszego grona odbiorców, by w przyszłości mniej razy musiała zmagać się z pracą na stole sekcyjnym z osobami, które mogły jeszcze spokojnie przeżyć kilka lat.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com